Obserwatorzy

poniedziałek, 9 października 2017

Poszło za zachodnią granicę :)

Jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi wraz z projektantkami Klubu Twórczych Mam postanowiłyśmy jednej z nas zrobić niespodziankę i wysłać Jej paczuszkę :) 
Ella zawsze jest poszkodowana z uwagi to, że mieszka zagranicą i kiedy my wymieniałyśmy się swoimi pracami, czy książkami lub przetworami, ona była pomijana, mam nadzieję, że jakoś jej to wynagrodziłyśmy :)

Oto co poszło ode mnie :









Przy okazji bardzo serdecznie chciałam zaprosić na książkowe Candy zorganizowane na Facebooku:
KLIK

Zdjęcie użytkownika Klub Twórczych Mam.

czwartek, 5 października 2017

Zrób sobie ozdobę choinkową...

Zapraszam Was na drugą odsłonę świątecznej zabawy w Klubie Twórczych Mam. Ja przygotowałam śnieżynki z koralików:

 

 


Wpadajcie TUTAJ:
Wyzwanie specjalne- Zrób sobie ozdobe choinkowa. część 1
A Wy szykujecie się już coś w kierunku Bożego Narodzenia ?  
Musicie przyznać, że jesteśmy szybsze niż Coca Cola :)


wtorek, 3 października 2017

Kwiatowa wymianka kartkowa

We wrześniu w zabawie u Lidki wysyłałyśmy sobie karteczki z konwaliami.
Moja powędrowała do Agaty Fleszar:

Natomiast ja dostałam od Małgosi X

Bardzo dziękuję dziewczynom za zabawę, jeśli macie ochotę wciąć udział w kolejnym etapie zapraszam TUTAJ do 7 października:
 

niedziela, 1 października 2017

Urodziny z motywem piłkarskim :)

Pod koniec sierpnia Adaś obchodził 7 urodziny. Ponieważ ostatnio bardzo interesuje się piłką nożna postanowiłam przygotować kilka dekoracji z tym motywem na przyjęcie.

Zaczęłam oczywiście od zaproszeń:


Najważniejszą ozdobą, a jednocześnie zabawą była piniata, niestety usunęłam zdjęcia jak robiłam ją krok po kroku, więc może zobaczyć ją tylko na końcowym etapie :

a tu gotowa :
 

Rozbijanie:
 

 

Zrobiłam też jeszcze takie dodatki:
 


Nasza Kochana Justynka upiekła ciasteczka:
 

a ja zamówiłam piłkarski tort:
 

Tak wyglądał stół z przekąskami:
 

 

Co sądzicie o takich tematycznych przyjęciach? przygotowywałyście kiedyś takie dekoracje dla swoich pociech ?

czwartek, 21 września 2017

Zrobione z Mamą - Figury geometryczne

Wrzesień to dla wielu Waszych pociech powrót do szkoły i przedszkola, przygotowałyśmy wobec tego prawie szkolne wyzwanie :)

Oto co my tj. Adaś 7 lat i 3 letnia Ninka przygotowaliśmy.
Synek stworzył dwie prace pieska z otoczeniem oraz żabkę:


Natomiast córeczka uzupełnia szablon odpowiednimi figurami w odpowiednich kolorkach:


Zapraszamy również do wzięcia udziału w wyzwaniu Gościnnej Projektantki Kolorujemy świat i wyzwaniu cyklicznym Wspomnień Czas. Trwa również zabawa Zrób sobie ozdobę choinkową.

sobota, 16 września 2017

Zwilczona - Adrianna Trzepiota

To magiczna powieść, która porusza czułe strony kobiecego serca.
Jaśmina mieszka w malowniczym mazurskim miasteczku, w otoczeniu przepięknych jezior i lasów. Ma cudownego męża i córeczkę. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zburzyć jej poukładanego życia.

Pewnego dnia wszystko się zmienia, a nad jej życiem zaczynają zbierać się czarne chmury. Grozi jej utrata pracy, a mąż ma wypadek motocyklowy, po którym staje się nieznośnym i apodyktycznym mężczyzną.

Wkrótce za sprawą niezwykłych wydarzeń Jaśmina doznaje przebudzenia, które powoli prowadzi ją do odkrycia prawdy o sobie. Kobieta należy do dwóch światów: realnego i magicznego, do którego wstęp może mieć jedynie za pomocą intuicji. 


Bardzo lubię książki o kobietach, intuicji, szeptuchach, szczypcie magii szczególnie jeśli w tle przewija się wątek romantyczny lub historyczny, teoretycznie Zwilczona to wszystko ma. Dla mnie jednak ta książka była nudna i dziwna, bohaterka to ciepła klucha, natomiast jej rozmowy czy przeobrażanie się w wilczycę jakieś niezrozumiałe. Według mnie tej magii było o wiele, wiele za dużo. 
Po ciekawym opisie spodziewałam się, że będzie to historia o kobiecej sile, Jaśmina stłamszona przez męża, znudzona codziennymi obowiązkami postanowi walczyć o swoje plany i marzenia. Tak naprawdę ona chyba sama nie wiedziała czego chce, choć bardziej pasowało by określenie, że autorka sama nie wie o czym chciała pisać. Mąż na początku był cudowny, praca satysfakcjonująca, piękne mazurskie krajobrazy dawały ukojenie, a macierzyństwo spełnienie, przegapiłam jednak moment, w którym to wszystko zaczęło przeszkadzać. Jaśmina bardzo szybko zaczęła szukać czegoś wyjątkowego w ramionach niejakiego Władka, z którym prowadziła głównie wymianę maili pisanych wierszem, do zdrady jednak nie doszło, gdyż jegomość nie stanął na wysokości zadania i wtedy główna bohaterka potulnie wraca do męża, który okazuje się nie najgorszy. Brakowało mi w tym momencie jakiegoś wyjaśnienia relacji Jaśmina - Joachim, bo skoro zdrada wisi w powietrzy, to raczej nie można powiedzieć, że w małżeństwie dobrze się dzieje.
Zawsze w takich sytuacjach nie zależnie od tego czy jest to fikcja literacka, filmowa czy prawdziwe życie zadziwia mnie czemu ludzie sami komplikują sobie wszystko i czemu nieustająco brak im odwagi by doprowadzić jedną sprawę do końca i później angażować się w następną. 
Książki nie polecam, chyba, że ktoś ma ochotę stracić kilka godzinek. Jedyny plus powieści to bardzo ładna okładka i ciekawe cytaty w środku.