Dzisiaj chciałam podsumować wymiankę lawendową i letnią:
Wymiankę lawendową zorganizowała Ania, a moją parą była Sylwia
Oto co Ona dla mnie przygotowała ( zdjęcie zapożyczone), śliczną torbę - taką jak chciałam, kolczyki filcowe, broszkę i serduszko
Ja natomiast wysłałam wisior sowę, komplet kulkowy, bransoletkę makramową i taką na gumkach :
Dziękuję bardzo za wymiankę zarówno Ani jak i Sylwi.
Drugą wymiankę zorganizowała Karolina, ja przygotowałam prezent dla Baleriny - wisor z rybą, broszkę w kolorach marynarskich, kolczyki oraz dwie bransoletki makramowe z kotwicą.
Rozumiem, że te wymianki to zabawa, no ale kurde chciałabym dostać coś co nie wyląduje w koszu. Ponad to czy w takich zabawach powinny brać udział dziewczynki? nie sądze!!!, na moje wymianki kilka razy zgłosiły się siostry, 14 i 16 letnie, ale musiałam im odmówić, póki nie osiągną pełnoletności nie odpowiadają za swoje czyny i nawet gdyby nic nie wysłały, ja bym nie mogła mieć do nich pretensji, zresztą co by mi to dało... a w skarżenie rodzicom raczej nie chciałabym się bawić...
Może i to co ja przygotuje mojej parze niekiedy się nie spodoba, no trudno, wiadomo, że taki urok wymianek, ale ja mam sumienie czyste, starałam się, poświęciłam na to czas i pieniądze, niekiedy jak mi czegoś zabrakło specjalnie domawiałam... a mogłam wysłać po prostu to co mi zalega w domu... nie patrząc na to czy to pasuje do danej zabawy czy nie...