Obserwatorzy

poniedziałek, 2 lutego 2015

Richard Paul Evans Zimowe Sny - Wędrująca książka.

"Zimowe sny" dostałam od Tynki w ramach zabawy Wędrująca Książka. Nie wiem kto jest jest pierwotnym właścicielem, ale nieważne, bo zgodnie z zasadami puszczam ją dalej. Osoby zainteresowane proszę pod tym postem się wpisywać do 14 lutego, w niedzielę 15 wylosuję osobę do której powieść trafi. Proszę jednak by zapisywały się osoby poważne i uczciwe, które zamierzają kontynuować zabawę. Do książki dołożę mały upominek, dlatego też proszę napisać, który spośród dwóch kolorów wybieracie: Mięta czy pastelowy róż (swoją drogą oba są przepiękne).

A teraz o książce:

Nawet złamane serce może pokochać na nowo
„Życie jest glebą, nasze decyzje i czyny słońcem i deszczem, ale nasionami są nasze sny”.
Joseph nigdy wcześniej nie przywiązywał wagi do snów. Był osobą mocno stąpającą po ziemi – wschodzącą gwiazdą reklamy i dumą ojca, co budziło zazdrość jego starszych braci. Nie przypuszczał, że pewien sen, który od razu zrodził w jego sercu niepokój, okaże się proroczy…

~~~~

Czy Joseph będzie potrafił wykorzystać swój niecodzienny dar czytania przyszłości?
Czy sny wskażą mu właściwą ścieżkę?
I czy dziewczyna, która skradła mu serce, okaże się godna jego miłości?

~~~~

"Zimowe sny" to najnowsza powieść bestsellerowego autora Richarda Paula Evansa - wyjątkowa dla polskiego czytelnika. Autor pisał tę książkę w czasie podróży po Polsce i umieścił w niej wiele polskich wątków. Jest to wzruszająca opowieść o tym, że nawet złamane serce może pokochać na nowo, a sny mają tajemniczą moc i potrafią podsunąć rozwiązanie życiowych dylematów.

Okładka książki Zimowe sny 

Do tej pory Richard Paul Evans był moim mistrzem jeśli chodzi o książki romatyczno - obyczajowe, jednak tym razem bardzooo się zawiodłam...
Potwornie banalna i pretensjonalna opowieść. Autor głównie skupiał się na głównym bohaterze,na jego karierze, relacjach z rodziną niż na wątku miłośnym. Relacje z dziewczyną były naprawdę płytkie.. początkowo myślałam, że w tej książkę pierwszoplanową rolę odegra przyjaźń, a nie miłość. Joseph z jednej strony młody chłopak, który by ratować brata rezygnuje ze wszystkiego co do tej pory posiadał, więc można nazwać go odważnym, pewnym siebie, z drugiej zaś bardzo miałka i jałowa postać... Zakończenie tak idealne, że aż nierealne...
Mimo wszystko dostrzegam jednak w tej książce plusy: przede wszystkim wątki polskie - autor pisał powieść podczas podróży po naszym kraju...po drugie przesłanie - jak wszystkie książki autora również i ta przypominała nam o wielu wartościach, bez których nasze życie i świat było by niczym...bardzo fajne są cytaty z pamiętnika głównego bohatera i po trzecie nawiązanie do przypowieści biblijnej.

Jeśli ktoś chce sam sobie wyrobić opinię, ma szansę przeczytać tą książkę, także zapraszam do zapisywania się. 

p.s. czy ktoś może mi udzielić informacji jak dodaje się do bloga zakładki? niektóre z Was posiadają np biżuteria, scrapbooking, decoupage itd...

sobota, 31 stycznia 2015

Wymianka urodzinowa cz. 2

Drugą osobą, która miała urodzinki była sama organizatorka Hubka. Dostałą ode mnie małą paczuszkę, w której znalazła się bransoletka z rzemienia ozdobiona koralikiem z piasku pustyni i bransoletka pleciona z miętowych koraliów frozen. Miałam przy niej tyle samo kłopotu co przy poprzedniej, bo plotłam jest praktycznie jednocześnie, ale Ewa mi napisała, że bransoletka się podoba i miała nawet już debiut na ręce Jubilatki :)




piątek, 30 stycznia 2015

Wymianka urodzinowa cz. 1

Wymiankę urodzinową zorganizowała Hubka, mimo wcześniejszych wątpliwości i obiekcji postanowiłam się zapisać. Pierwszą osobą, która miała urodziny była CreaDiva - 24 stycznia. Wysłałam Jej kartkę, bransoletkę z rzemienia oraz bransoletkę z koralików frozen. Myślałam, że cena tych koralików będzie sugerowała jakość niestety się pomyliłam...są nic lepsze od crackle, które kosztują 4 razy mniej... Bransoletkę plotłam pierwszy raz... spędziłam nad nią ok. 4 godzin, bo prucia było co niemiara, mało tego wzięłam za cienką żyłkę, więc przez każdy koralik musiałam przechodzić kilka razy by jakoś bransoletkę usztywnić. Mimo pewnych niedociągnięć, które widzę nadal z efektu jestem zadowolona:) Krysia chyba też.




poniedziałek, 26 stycznia 2015

Wisior

Jak Wam się podoba ten wisior? Wykonany został z przepięknych koralików w letnio - jesiennych kolorach. Długi czas nie miałam pomysły na te korale, bo na bransoletkę wydawały mi się za duże, ale odczekały swoje i jest długi wisior. Koraliki są lustrzane i przepięknie lśnią.



niedziela, 25 stycznia 2015

Szybki deser

Nie jest to co prawda blog kulinarny, ale chciałam się z Wami podzielić moim sposobem na szybki deser. Nadają się do niego wszystkie owoce, również mrożone, chociaż te proponowałabym najpierw rozmrozić i odsączyć. Później przygotowujemy kruszonkę : margaryna, mąka i cukier - ja zawsze robię z połowy kostki margaryny, dosypuję tyle mąki by masa stała się zwarta i dość twarda... Gdy będzie jej za mało kruszonka się rozleje pod wpływem temperatury. Na płaskiej formie wykładamy owoce, posypujemy kruszonką, wstawiamy do piekarnika na 180' aż do zarumienienia wierzchniej warstwy. Owoce można posłodzić osobno, najlepszy jest z owoców świeżych: jabłek, śliwek, bo jak widać mrożone puszczają sok.


Pewnie deser nie jest odkrywczy, ale czasem takie proste pomysły kryją się gdzieś z tyłu głowy.

środa, 21 stycznia 2015

Moje bransolketki dla Julki

Na bazarek dla małej Julki przygotowałam dwie takie oto bransoletki:

Pierwsza z woskowanego sznurka i koralików seeds oraz guzika, a druga z rzemieni, sznurka i posrebrzanej zawieszki w kształcie sowy.

Zapraszam do licytacji:





Jak Wam się podobają?

niedziela, 18 stycznia 2015

Zobaczcie jaka fajna wymianka :)

Z reguły nie piszę w swoich postach zaproszeń do zabaw organizowanych przez kogoś innego, ale Misiowy Zakątek ma super pomysły.

Przeczytajcie Zasady TUTAJ

sobota, 17 stycznia 2015

Gumki do włosów

Witam,w Nowym Roku, mam nadzieję, że ten który trwa będzie jeszcze lepszy niż poprzedni i przyniesie Wam więcej weny i cierpliwości do tworzenia, oraz pomimo licznych obowiązków więcej czasu dla siebie i swoich zainteresowań. 

Te gumki zrobiłam na licytację dla chorego Rayyana. Pani, która wylicytowała prosiła o ładne, ja dołożyłam jedną dodatkowo, ale niestety nie doczekałam się informacji czy się podobają...



A te zrobiłam w grudniu na Mikołajki do przedszkola Adasia.


Te również zrobiłam na aukcję tym razem do Julki.


Okazało się, że Julka potrzebuje więcej pieniędzy niż początkowo przypuszczano. Dolar idzie w górę, więc kwota cały czas rośnie na dzień dzisiejszy potrzebne jest ok 1 mln 370 tyś, a blisko 1 mln jest uzbierany. W tym tyg nawet Ewa Chodkowska dodałam post na swoi profilu, więc jeszcze więcej osób się dowiedziało o dziewczynce. Gdyby ktoś chciał coś przekazać to proszę się odzywać na maila licytacjedlajulki@onet.pl. 
Ja na ten cen zrobiłam trochę biżuterii, po niedzieli dodam posta na ten temat.