Obserwatorzy

środa, 3 sierpnia 2016

Zabawa karteczkowa " Nietypowie święta" Lipiec

W lipcu w zabawie u Lidki wysyłałyśmy karteczki na  Europejski Dzień Ptaków, elementem obowiązkowym była nutka.

Moja praca powędrowała do Renii:





Swoją kartkę dostałam od Ani:
 


Zapraszam Was do kolejnego etapu zabawy w sierpniu wysyłamy kartki z okazji dnia plażowicza, zapisy są TUTAJ



wtorek, 2 sierpnia 2016

Zapraszam...

Witajcie w sierpniu - moim ulubionym miesiącu :)
Dzisiaj przychodzę do Was z nowym nagłówkiem i nową wizytówką :)



Grafikę wykonała dla mnie Pani Martyna i chciałam Was zaprosić na Jej bloga

Jak Wam się podoba?

Jeśli macie ochotę na taki nagłówek lub wizytówkę skontaktujcie się z Nią :)

niedziela, 31 lipca 2016

Paullina Simons - Jedenaście godzin

Historia, od której nie sposób się oderwać. Początek serii sprzedanej w blisko milionie egzemplarzy.
Młoda kobieta w zaawansowanej ciąży opuszcza centrum handlowe w upalny dzień. Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o rodzinę: ukochanego męża Richa oraz dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle zostaje ono brutalnie zakłócone przez zdesperowanego młodego człowieka, który porywa Didi. Jakie są jego motywy?

Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem, z udziałem policji, FBI i zrozpaczonego Richa. W ciągu kolejnych jedenastu godzin Didi dociera do granic ludzkiej wytrzymałości, mierząc się z koszmarnym przeznaczeniem.

W Jedenastu godzinach Simons stworzyła nowy gatunek thrillera, który prowadzi czytelnika do najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy.



Jest to moje pierwsze spotkanie z Panią Simons i zapewne ostatnie, takim książkom mówię: nie, nie i jeszcze raz nie. Główną bohaterkę poznajemy w centrum handlowym gdzie robi ostatnie zakupy przed porodem, później ma spotkać się z mężem na obiedzie. Przypadkowo jednak spotyka młodego człowieka, który choć jest dla Didi miły, to wywołuje u niej uczucie przerażenia. Młoda kobieta dziwnym trafem wyczuwa jego złe intencje i próbuje się od niego uwolnić, kiedy jednak na parkingu podchodzi do swojego samochodu zostaje porwana i o tym właśnie jest cała książka. Didi wraz z porywaczem przemierza Stany Zjednoczone, mężczyzna zachowuje się jak niezrównoważony psychicznie, wciąż powtarza to samo, lecz jego intencji praktycznie do końca powieści nie poznamy. Natomiast przyszła matka chyba bardzo religijna, do znużenia powtarza frazesy na temat Boga, wiary, odkupienia, wybaczenia itd. W kółko to samo - usnąć można. Kolejną główną postacią tego "trzymającego w napięciu" thrillera jest mąż, który chyba ma więcej oleju w głowie niż policja i FBI. Końcówka po tylu stronach nudy miała być mrożąca krew w żyłach, a była wręcz obrzydliwa...
Także jeśli czytać to tylko i wyłącznie na własne ryzyko...

piątek, 29 lipca 2016

Mora szum, ptaków śpiew...

I morska karteczka jest :) 
Kartkę zrobiłam na wyzwanie u Hubki obowiązkowym materiałem, który miałyśmy użyć jest koronka, gaza lub tiul - ja użyłam dwóch pierwszych:)



I zbliżenie na szczegóły:






I banerek ( jeśli macie ochotę obejrzeć prace innych dziewczyn, lub dołączyć do zabawy kliknijcie w link na górze postu)


Kartka powędruje na urodzinki do 5 letniego Oskarka z Lubartowa co prawda chłopiec uwielbia stare samochody, ale mam nadzieję, że i ten statek vintage mu się spodoba. 

Jeśli macie ochotę również sprawić mu trochę radości ślijcie kartki na adres:


Oskar Banucha, ul. Parkowa 1/25, 21-100 Lubartów.

wtorek, 26 lipca 2016

Zachód słońca

Ta karteczka chodziła za mną kilka tygodni, najpierw kombinowałam z tłem, oczywiście przy pomocy kawy i barwników spożywczych, w których jestem zakochana :) przede wszystkim kocham je za cenę :) gdy tło powstało parę kolejnych dni musiało odleżeć, bo miałam problem z resztą kartki. Chciałam dołożyć coś co nie będzie przytłaczać i coś co nie będzie się gryź, musiało też kolorystycznie pasować. 
W końcu postawiłam na takie dekoracje, co o kartce sądzicie? 




Kartkę zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam 


poniedziałek, 25 lipca 2016

Głos serca LaVyrle Spencer

Allison i Lee mają za sobą nieudane związki z mężczyznami. Obydwie po rozstaniu z partnerem znalazły sposób na życie: pracę zawodową, w której się realizują i znajdują potwierdzenie własnej wartości. W obawie przed utratą drogo okupionego spokoju i niezależności bronią się przed uczuciem, jednakże spotkanie mężczyzny, który mógłby być tym jedynym, zmusza je do zastanowienia, czy istotnie podjęły właściwą decyzję. 



Jeszcze do wczoraj Pani LaVyrle Spencer była jedną z moich ulubionych autorek powieści. Napisała przecież Powój i Smak marzeń - dwie książki do których chętnie wracam... Jednak Głos Serca zawiódł mnie na całej linii... książka była gorsza niż tanie romansidło dołączone do gazety. Nie otrzymujemy ciekawej historii o uczuciu Lee i Allison, tylko dwa niezwiązane ze sobą opowiadanka, które są tak słodkie, że aż mdłe. Mało tego obie części zostały napisane dokładnie według tego samego schematu... Ona zraniona przez życie, niby broni się przed nowo poznanym mężczyzną, ale tak naprawdę chyba sama nie wie czego chce... bo lgnie do niego jak mucha do miodu... Udaje ambitną, niezależną kobietę, ale widać, że bez męskiej ręki ani rusz... On jak to zwykle bywa przystojny, zamożny, zakochuje się w swojej kobiecie od pierwszego wejrzenia i jest w stanie zawojować cały świat....wręcz Ideał... daje jej czas by się "pozbierała" i czeka cierpliwie przez wiele tygodni... Fuj...Mówię bohaterowie puści jak bęben...tak samo jak ich dialogi... Zdecydowanie nie polecam...

Trochę mnie ta książka załamała, bo w chwili smutku zamówiłam sobie kilka innych książek tej autorki... mam nadzieję, że tym razem mnie nie zawiedzie...

Jakiś czas temu zapraszałam Was na ten książkowy bazarek
przy okazji chciałam zapytać czy macie może w domu jakieś książki, których chciałybyście się pozbyć i przekazać na rzecz chorych dzieci? Mogą to być książki dziecięce, leksykony, atlasy, komiksy, sagi, powieści itd...jeśli tak piszcie na maila daria.krys@onet.pl podam adres do wysyłki. Jeśli zalegających książek nie macie wpadajcie i licytujcie :)

piątek, 22 lipca 2016

Dziewczęca...

Taka oto różowa karteczka ruszyła dzisiaj w świat do pewnej dziewczynki. Roksanka 25 lipca obchodzi swoje 4 urodziny, o tyle szczęśliwe, że udało jej się wygrać z białaczką. 

Myślicie, że się spodoba?




Jeśli macie ochotę również coś dla niej przygotować bierzcie się za papierki macie jeszcze cały weekend:) 

oto adres:

ROKSANKA STAŃKO
Kowanówko
Ul Poziomkowa 10
64-600 Oborniki

środa, 20 lipca 2016

O letnich sprawach...

Od dwóch lat bodajże nie zaprawiałam ogórków. O kiszonych w słoikach na zimę to już w ogóle nie śmiem marzyć, bo to czym hodowcy poili warzywa wychodziło właśnie przy kiszeniu...Nawet nie kisiłam w kamionce takich na już, bo brzydziło się jeść. W tym roku dorwałam jakieś dobre, nie śmierdzące, nie gnijące... zrobiłam mnóstwo słoiczków sałatki z curry... 

Oto i one, choć wszystkie nie załapały się na zdjęcia :




Zamówiłam jeszcze kilka kilogramów, więc przy okazji mam pytanie macie może jakieś super ekstra i UWAGA - sprawdzone przepisy na sałatki z ogórków? lub z ogórków i czegoś tam jeszcze? jeśli tak to ślijcie na maila, bądź piszcie w komentarzach... 

Zaryzykowałam i dość sporo zakisiłam w wielkim słoju wyszły dobre - mąż się nimi zajada... mi niestety jeszcze nie można. Nie można mi też próbować napoju, który produkuję w drugim słoiku... na razie są to wiśnie zalane alkoholem, ale wkrótce będzie z tego pyszna nalewka :)



Jeszcze do wiosny tego roku swoje ziółka mogłam uprawiać tylko na balkonie :




Od lewej mięta, lawenda, szczypiorek, mięta pomarańczowa, mięta cytrynowa, poniżej pietruszka, a dekoracją ogródeczka jest wianek od Tynki :)
Dlaczego do wiosny ? bo na końcu maja udało nam się kupić działkę ogrodniczą, za małe pieniądze, działka była i niestety nadal jest strasznie zaniedbana, więc nie będę Wam prezentować zdjęć, mam jednak kilka pytań do znawców roślin - mianowicie to za drzewa/ krzewy. Czy któraś z Was mogła by mi "sprzedać" kilka przydatnych porad na temat sadzenia i przesadzania tuj?
Z tą działką jest trochę śmieszna sytuacja, bo mieszkamy na wsi, a kupiliśmy ją 7 km od nas, w mieście... Ale możecie sobie wyobrazić jak typowi blokersi, mogli marzyć o swoim miejscu na relaks i odpoczynek, mam nadzieję, że na przyszłe wakacje będzie to już nasz raj na ziemi. 




Tą roślinkę chciałabym na skalniak.. Problem jest jednak taki, że już teraz muszę ją wykopać , a nie wiem co dalej z nią zrobić by się nie zmarnowała..