Jak zwykle jadę z obsuwą. Dawno temu dostałam kolejna gazetkę Igłą malowane i dzisiaj napiszę na ten temat kilka słów.
Przeglądając ten numer gazetki strasznie żałowałam, że nie zabrałam się jeszcze na wyszywanie. Fajnie było by wreszcie próbować, ale jak na razie kończy się tylko planach. Najbardziej zależało by mi na tworzeniu tych małych obrazów i późniejsze wykorzystanie ich w kartkach. Zobaczcie jakie cuda znów przygotowali dla dzieci:
Na pierwszych stronach został przedstawiony śliczny delikatny obrazek, zakochanej pary. Bardzo podoba mi się czarno biała kolorystyka ozdobiona tęczowym parasolem:
W poprzednim numerze zaprezentowane sówkę geograficzkę, a dzisiaj do kompletu jest matematyczka:
Słodziutki miś to połączenie haftu krzyżykowego i wstążeczkowego:
Jest coś również dla zaprawionych w bojach. Przepiękne maki, idealnie pasują do nowoczesnego pomieszczenia utrzymanego w neutralnych kolorkach. Doskonale ożywią szarą czy białą ścianę:
Jest też coś dla osób, które mają mieszkanie w sielskich klimatach, obraz góralskiej chatki jesienią:
Teraz wyniki Candy. Jak zwykle nie obyło się bez problemów, bo niektórym osobom nawet nie chciało się czytać regulaminu. Nie było to Candy dla przypadkowych osób, które zostawiły u mnie tylko jeden komentarz w poście. Dlatego też lista została skrócona, ale nie ma sensu zbytnio się nad tym rozwodzić.
Maszyna losująca uruchomiona:
Wygrywa:
Mimo iż dzieli nas kilkaset kilometrów w sierpniu udało mi się spotkać z Justyną i Jej rodziną. Jest to bardzo miła, serdeczna dziewczyna o wielkim sercu , więc tym bardziej się cieszę, że wygrała:)
Adasiowi jeden los zwycięski nie wystarczył i wyciągnął drugi. Dla Krysi przygotowuję małą pocieszajkę :)
Dziękuję za zabawę i za to, że jesteście ze mną już ponad 4 lata :)